Zdjęcie przedstawia osobę trzymającą zwoje przędzy

Każda tkanina zaczyna się od pytania

Pracownia

To, co tworzę w tkactwie, nie jest opowieścią wyłącznie o przedmiotach. Nigdy nie pociągały mnie trendy i nie tkam po to, by za nimi podążać. Tworzę prace, z którymi można żyć — tkaniny, które można nosić, używać i zaprosić do swojego domu. Zawsze bliższe były mi cichsze ścieżki niż tłum, bo wierzę, że niezależna myśl ma większą wartość niż podążanie za tym, co już dobrze znane.

Nie od zawsze tkałem. Z wykształcenia jestem biotechnologiem, a tkaczem - samoukiem. Od dzieciństwa fascynowało mnie obserwowanie, jak z pozornie prostych elementów wyłania się coś bardziej złożonego — czy była to roślina rozwijająca nowe liście, czy struktura ukryta w naturze. Po latach odnalazłem tę samą fascynację w tkactwie.

Każda tkanina, którą tworzę, jest odbiciem: mojego nastroju, inspiracji oraz przemyślanych decyzji dotyczących koloru, faktury i struktury, podejmowanych podczas projektowania. Plan istnieje, ale nigdy nie jest całkowicie zamknięty. Nie zawsze wiem dokładnie, jaki kształt przyjmie ostatecznie. W tej równowadze między strukturą a spontanicznością tkactwo daje mi zarówno zakorzenienie, jak i wolność.

Od najmłodszych lat fascynowały mnie przedmioty z innego czasu — lampy oliwne, mechaniczne maszyny do szycia, ceramika, rzeźbione drewno, dawne rzemiosło kształtowane ludzkimi rękami. Niosły w sobie coś rzadkiego: duszę, trwałość i uważność. Dla mnie ręczne tkactwo niesie tego samego ducha. To sposób na zachowanie tego, co nie powinno zostać utracone — wartości powolności, indywidualności i pracy tworzonej ludzkimi rękami. Mam nadzieję, że można je odnaleźć również w moich tkaninach.

Zobacz tkaniny, które opuściły już krosno

Przejdź do Kolekcji